Zachciało mi się kiszonych buraków. Jak się zachciało, to trzeba było zrobić. Więc znowu wyciągnęłam słój i wzięłam się do krojenia buraków. Mamy upały, to buraczki szybko ukisły i mogłam się cieszyć ich smakiem.
Dziś miałam ciężki dzień. Cały czas w kuchni ☺, a to chlebuś, a to buraczki i jeszcze sałatki na zimę żeby zatrzymać lato w słoiku. Teraz mam kolorową sałatkę słodko - kwaśną i w razie awaryjnej sytuacji będzie zawsze pod ręką.