Zachodzę dziś rano do ogrodu, a tu łan roszponki. Z daleka wyglądało, jakby ziemia zarosła zielskiem i zanim doszłam do niej już w głowie miałam nieznośna myśl "znowu pielenie". Tym razem było ciecie. Po prostu nożyczkami pościnałam sobie roszponkę, z której zrobiłam przepyszna sałatkę.
Potrzebujemy: